Robi się ciepło, niebawem będzie można udać się na fotograficzny plener bez groźby solidnego wyziębienia. Ja osobiście przez długi czas za plenerami… nie przepadałem.

A wręcz ich unikałem. Wielokrotne propozycje sesji plenerowych kwitowałem cierpką miną i nerwowym tłumaczeniem, że kontrola światła marna, obiektyw za ciemny, gapie się gapią a owady denerwują. Pomimo, że w studio wciąż czuję się pewniej, ostatecznie może nawet polubiłem plenerowe portretowanie – traktując jednak przyrodę tylko jako tło i stosując moje ulubione ciasne kadry.

diana_madeinpoland.megamodels.pl

diana_madeinpoland.megamodels.pl

Kreacja światła vs światło zastane.

Chyba konieczność dopasowania się do warunków oświetleniowych (a więc brak kontroli) zawsze była moim głównym problemem. Słońce bywa grymaśne, w odróżnieniu od niewzruszonej lampy błyskowej.

Sytuacja pierwsza; brak chmur, bezpośrednie światło słoneczne. Odpowiednio duży dyfuzor trzymany przez pomocnika może zamienić nieprzyjemne, ostre światło w łagodnie rozproszone. Oczywiście zakładając, że w ogóle chcemy pozbyć się tych charakterystycznych głębokich, ostrych cieni powstających w takim bezpośrednim słońcu. Prościej – znajdujemy ocienione miejsce lub ustawiamy modelkę/modela tyłem do słońca. W tym ostatnim przypadku dobrym pomysłem może być doświetlenie z przodu blendą.

słońce za plecami + blenda

enem.megamodels.pl

słońce przez dyfuzor

szookolate.maxmodels.pl

 

 

 

 

Sytuacja druga; zachmurzone niebo. Świetnie jeśli jednolicie (moja ulubiona sytuacja), gorzej jeśli słońce wychodzi zza chmur na kilka chwil. Krótko mówiąc – jednolite zachmurzenie to softbox wielkości całego nieba.

 

historyofmyfuture.maxmodels.pl

Jasność obiektywu vs wysokie ISO.

Właściwe uchwycenie cennego światła, którego przeważnie jest za mało, stanowi wyzwanie dla obiektywu. O ile nie rozstaję się z moim „ulubionym do wszystkiego” 24-105mm f/4L Canona, to jednak w plenerze często daje o sobie znać jego słaba maksymalna jasność (nieszczęsna przysłona f/4).

Dobra stabilizacja może w takim wypadku uratować nasze zdjęcie wykonane z ręki na dłuższym czasie (np. rzędu 1/25 sekundy). Inne opcje? W moim przypadku statyw zupełnie nie zdaje egzaminu (zbyt komplikuje i ogranicza), a świetnego obiektywu stałoogniskowego Canon 85mm f/1.8 oraz niezwykłego Taira 135mm f/2.8 niestety już nie posiadam…

Podnoszenie czułości ISO jest więc czasem niestety jedynym wyjściem.

Światło słoneczne vs flash vs … ?

Światło w fotografii jest jak smak w potrawie, nadaje ton, jest zawsze obecne, choć często powszednieje i trzeba szukać nowych, niezwykłych przypraw :)

Plener to oczywiście nie tylko piękny dzień w parku, ale także deszczowy poranek na skraju lasu czy noc na ulicy kolorowo oświetlonego miasta. Prędzej czy później będzie konieczność połączenia ze sobą różnych źródeł światła stałego i błyskowego, o różnej temperaturze barwowej i natężeniu. Warto więc uporządkować podstawowe założenia tego problemu.

Zakładam, że używamy aparatu i lampy błyskowej w trybach manualnych.

Kolor światła, jego temperatura barwowa. Światło lampy błyskowej będzie zbliżone do światła słonecznego w pochmurny dzień, ale o wiele zimniejsze niż światło żarowe (standardowe żarówki). Zestawienie tych kolorów może wyglądać ciekawie, ale niestety mocno nienaturalnie. Upraszczając, rozwiązaniem problemu jest zbliżenie barwy lampy błyskowej do pozostałych źródeł. W ociepleniu lub oziębieniu temperatury pomogą filtry żelowe (kiedy potrzeba precyzji) lub nakładki z tworzywa sztucznego (mniej precyzyjne). Inną ważną sprawą jest dobór balansu bieli w aparacie. W najprostszym wariancie – powinien być zgodny z dominującym światłem. Nie ma większego sensu ustawiać balansu bieli na światło błyskowe, jeśli lampa ma za zadanie np. tylko delikatnie podświetlić sylwetkę.

Wpływ ustawień aparatu na ekspozycję światła stałego i błyskowego. Zmiana czasu migawki praktycznie wpływa tylko na ograniczenie ekspozycji światła stałego. Przy błysku trwającym gdzieś pomiędzy 1/800 – 1/20000 sekundy (zależnie od modelu lampy), zmiana czasu naświetlania nie wpłynie na ekspozycję błysku, trwając wielokrotnie dłużej od niego. Natomiast zmiana wartości przysłony wpłynie oczywiście na ekspozycję całego światła, niezależnie od źródła.

Krótko mówiąc – wydłużając czas otwarcia migawki dopuszczamy więcej światła stałego, nie wpływając na ilość światła błyskowego.

Jest to o tyle ważne, że fotografując w plenerze i doświetlając lampą błyskową musimy siłą rzeczy dopasować się do dwóch różnych światów, starając się prawidłowo zbalansować ekspozycję ich obu.

Jak ustawić ekspozycję przy mieszanym świetle. Sprawa jest w teorii stosunkowo prosta. Najlepiej dopasować się w pierwszym rzędzie do tego, na co nie mamy wpływu. Słońce, światła ulicy – upewnijmy się że są rejestrowane przez aparat prawidłowo. Później dopiero dodajemy światło błyskowe, korygując jego siłę wg potrzeb i gustu. 

Do zobaczenia w warszawskich parkach :)

podaj dalej :) Share on Google+Share on FacebookTweet about this on TwitterPin on PinterestShare on RedditEmail this to someone